Bielsko-Biała to miasto, w którym animacja dla dzieci ma wyjątkowe tradycje — w końcu to stąd wyruszyły w świat przygody Bolka i Lolka oraz Reksia. Trudno o lepsze miejsce, żeby na rodzinnej uroczystości zadbać o najmłodszych z prawdziwą fantazją. Jeżeli planujecie przyjęcie komunijne i chcecie, żeby dzieci-goście miały tego dnia swój własny program, animator na komunię w Bielsku-Białej okaże się strzałem w dziesiątkę. AnimatOlka to zespół animatorek dziecięcych z Knurowa — od ponad dziesięciu lat prowadzimy kąciki animacyjne na przyjęciach w całym województwie śląskim, mamy za sobą ponad dwa tysiące wydarzeń, a stolica Podbeskidzia należy do kierunków, w które jeździmy szczególnie chętnie.
Dorośli świętują przy stole, dzieci mają swój świat
Przyjęcie komunijne to przede wszystkim uroczysty obiad: toasty, wspomnienia, rodzina, która nie widziała się od świąt. Dla dorosłych — święto. Dla dzieci, które po godzinie zaczynają wiercić się na krzesłach — test cierpliwości. Właśnie dlatego na sali organizujemy kącik animacyjny: wydzieloną przestrzeń, w której animatorka prowadzi zabawy dopasowane do wieku i temperamentu grupy. Rodzice mogą spokojnie dokończyć rozmowę i zjeść deser, wiedząc, że ich pociechy są pod fachową opieką, a nie biegają między stolikami ani nie nudzą się nad telefonem.
Jedna animatorka zajmuje się grupą do około dwunastu dzieci. Kiedy małych gości jest więcej, przyjeżdżamy we dwie — opieka pozostaje wtedy realna, a każde dziecko, od przedszkolaka po kuzyna z szóstej klasy, znajduje zabawę dla siebie.
Zabawa z wyczuciem, bo to dzień Pierwszej Komunii
Wiemy, że komunia ma podniosły charakter, i szanujemy to. Nasze animacje są dyskretne: nie przekrzykujemy obiadu, wyciszamy zabawy na czas życzeń i przemów, a intensywność programu dopasowujemy do rytmu przyjęcia. Dobieramy też aktywności bezpieczne dla galowych strojów — malowanie buziek wykonujemy farbami łatwymi do zmycia, tatuaże brokatowe nie plamią ubrań, a kącik plastyczny aranżujemy tak, żeby białe sukienki i koszule wróciły do domu w nienaruszonym stanie. Zyskują na tym również pamiątkowe zdjęcia: zamiast znudzonych min fotograf łapie w kadrze roześmiane buzie.
Trzy godziny, które mają swój plan
Standardowy blok animacji na przyjęciu komunijnym trwa około trzech godzin i przebiega według sprawdzonego scenariusza:
- Przyjazd przed gośćmi — animatorka melduje się na sali wcześniej, rozkłada kącik i atrakcje, więc kiedy dzieci wchodzą, wszystko już na nie czeka;
- przełamanie lodów — dzieci-goście często widzą się pierwszy raz, dlatego zaczynamy od zabaw grupowych, po których nikt nie stoi z boku;
- moduły atrakcji — malowanie buziek, modelowanie balonów, bańki mydlane, kącik plastyczny i tatuaże brokatowe wchodzą naprzemiennie, w tempie dopasowanym do energii grupy;
- finał — mini disco albo wspólna zabawa na zakończenie, po której dzieci wracają do rodziców z balonowymi zwierzakami i szerokim uśmiechem.
Podgórska restauracja, pensjonat czy ogród przy domu?
W Bielsku-Białej i wokół miasta przyjęcia komunijne często odbywają się w restauracjach i pensjonatach położonych u podnóża Beskidów — z salą, z której okien widać Szyndzielnię albo Klimczok. Taki wybór ma zalety również z perspektywy animacji: zwykle jest tam więcej przestrzeni, a nierzadko także teren zielony, który przy dobrej pogodzie zamieniamy w plac zabaw pod chmurką. Z obsługą sali ustalamy miejsce kącika tak, żeby nie kolidował z pracą kelnerów ani z przebiegiem obiadu.
Równie dobrze czujemy się na przyjęciach domowych. W mieszkaniu, domu lub ogrodzie animatorka urządza kącik w wydzielonym pokoju albo na trawniku — potrzebujemy naprawdę niewiele miejsca, a wszystkie materiały przywozimy ze sobą. Ogród z widokiem na zielone stoki to sceneria, jakiej rodzinom z Podbeskidzia mogą pozazdrościć goście z większości śląskich miast. Przed uroczystością dopytamy o liczbę i wiek dzieci, żeby przygotować program skrojony na miarę.
Brama Beskidów, czyli komunia połączona z rodzinnym weekendem
Bielsko-Biała leży u samych bram Beskidów, więc wiele rodzin zamienia uroczystość w dwudniowe spotkanie: w sobotę msza i przyjęcie, w niedzielę gondola na Szyndzielnię, spacer po bielskiej starówce albo popołudnie na Błoniach. Goście przyjeżdżają z różnych stron Polski, nocują w okolicy i wracają do domów z poczuciem mini-wakacji, a nie tylko rodzinnego obiadu. Znamy specyfikę takich przyjęć i układamy program tak, żeby był pełen wrażeń, ale zostawił dzieciom siły na niedzielne zdobywanie szczytów.
Maj i czerwiec znikają z kalendarza pierwsze
Sezon komunijny to maj i czerwiec, a najszybciej rozchodzą się majowe soboty — rodziny rezerwują je już zimą, zaraz po ogłoszeniu dat w parafiach. Jeżeli komunia Waszego dziecka wypada właśnie w majową sobotę, warto napisać do nas możliwie wcześnie. Terminy czerwcowe i niedzielne schodzą nieco wolniej, ale i one potrafią zniknąć szybciej, niż się wydaje. Z Knurowa do Bielska-Białej mamy około godziny drogi, dojazd traktujemy więc jak codzienność — również wtedy, gdy przyjęcie odbywa się w pensjonacie głębiej w górach. Szczegóły oferty znajdziecie w naszym cenniku, a o tym, jak pracujemy, najlepiej mówią 354 opinie z oceną 5,0 w Google.