Biały tydzień, pamiątkowe zdjęcia przed kościołem, uroczysty obiad na kilkadziesiąt osób — komunia w stolicy regionu ma swój rozmach. Do Katowic zjeżdżają na ten dzień dziadkowie, chrzestni i kuzyni z najdalszych zakątków Polski, a przyjęcia coraz częściej organizowane są w restauracjach mogących pomieścić całą, wielopokoleniową rodzinę. W tym wszystkim jest jednak grupa gości, o której łatwo zapomnieć przy układaniu menu: dzieci. Po długiej mszy i oficjalnych życzeniach mają już tylko jedno marzenie — wreszcie się pobawić. Właśnie dlatego animator na komunię w Katowicach stał się dla wielu rodzin punktem planu równie oczywistym jak tort i fotograf. AnimatOlka to zespół animatorek dziecięcych z pobliskiego Knurowa — ponad 10 lat doświadczenia, przeszło 2000 poprowadzonych wydarzeń i 354 opinie 5,0 w Google. Na przyjęciach komunijnych organizujemy kącik animacyjny, dzięki któremu dorośli świętują przy stole, a mali goście mają swój własny program.
Kuzyni widzą się raz w roku — ktoś musi przełamać pierwsze lody
Katowickie przyjęcia komunijne bywają największymi zjazdami rodzinnymi roku. Dorośli, którzy widują się od święta, chcą wreszcie spokojnie porozmawiać, a dzieci-goście często dopiero się poznają: kuzynka z drugiego końca Polski, kuzyn zza miedzy, młodsze rodzeństwo dziecka komunijnego. Animatorka zbiera je w jednym miejscu, proponuje zabawy integracyjne i po kwadransie z nieśmiałej grupki robi się zgrana paczka. Na tym polega sens kącika animacyjnego: dzieci dostają program skrojony na swój wiek — zabawy grupowe, kącik plastyczny, malowanie buziek, tatuaże brokatowe, modelowanie balonów — a rodzice zyskują kilka godzin prawdziwego świętowania, bez zrywania się od stołu co pięć minut i bez wypatrywania, czy nikt nie biega między kelnerami. Jedna animatorka opiekuje się grupą do około dwunastu dzieci; gdy małych gości jest więcej, przyjeżdżamy we dwie, tak aby każde dziecko miało zajęcie i nikt nie czekał w długiej kolejce do atrakcji.
Zabawa, która nie przekrzykuje toastów
Przyjęcie komunijne rządzi się innymi prawami niż urodzinowa impreza — i traktujemy to jako punkt wyjścia, nie ograniczenie. Animacje prowadzimy dyskretnie, z wyczuciem dla rangi dnia: bez głośnej muzyki w trakcie obiadu, bez konkursów zagłuszających życzenia i przemowy dziadków. Zabawy dobieramy tak, by odświętne sukienki i garniturki przetrwały przyjęcie w nienaruszonym stanie: malowanie buziek farbami łatwymi do zmycia, prace plastyczne bez brudzących niespodzianek, bańki mydlane tam, gdzie nikomu nie zrobią krzywdy. Mini disco proponujemy dopiero wtedy, gdy oficjalna część dobiega końca, a sala jest gotowa na głośniejszą zabawę. Dzięki temu dzieci bawią się na całego na swoim terenie, a przy stołach panuje spokój, jakiego oczekują gospodarze i starsi goście.
Trzy godziny w rytmie przyjęcia — krok po kroku
Współpraca przebiega według sprawdzonego scenariusza. Na miejscu jesteśmy przed gośćmi, żeby spokojnie rozstawić kącik animacyjny — zwykle w rogu sali albo w wydzielonej przestrzeni, tak by zabawa nie kolidowała z pracą obsługi. Gdy rodzina wraca z kościoła, dzieci od progu widzą, gdzie jest ich miejsce. Standardowe około trzech godzin animacji układamy w moduły:
- zabawy integracyjne na dobry początek i przełamanie nieśmiałości,
- kącik plastyczny i spokojne zajęcia stolikowe w czasie obiadu,
- malowanie buziek i tatuaże brokatowe — atrakcje „po jednym dziecku na raz”,
- bańki mydlane i zabawy ruchowe, gdy energia domaga się ujścia,
- modelowanie balonów i mini disco na finał.
Kolejność dopasowujemy do rytmu uroczystości: to obiad, tort i życzenia wyznaczają tempo, a animacje płynnie wypełniają przestrzeń pomiędzy kolejnymi punktami dnia.
Restauracja w śródmieściu czy dom w zielonej dzielnicy?
Katowice mają dwa oblicza i na komuniach spotykamy oba. Pierwsze to tętniące życiem śródmieście z eleganckimi salami — tu odbywają się największe przyjęcia, na które zjeżdża rodzina z różnych stron kraju. W restauracji kącik animacyjny ustawiamy w porozumieniu z obsługą: w zasięgu wzroku rodziców, ale poza trasą kelnerów. Drugie oblicze to zielone dzielnice i domy z ogrodami, gdzie przyjęcie ma bardziej kameralny charakter — zabawy mogą wtedy wyjść na trawę, a bańki mydlane w plenerze robią furorę. Katowickim komuniom sprzyja też bliskość terenów rekreacyjnych: wiele rodzin planuje po obiedzie rodzinny spacer w stronę Doliny Trzech Stawów albo Muchowca. Jeśli taki punkt pojawia się w planie dnia, układamy moduły zabaw tak, by finał wypadł wtedy, gdy wszyscy goście są już z powrotem na sali.
Majowe soboty znikają pierwsze
Sezon komunijny na Śląsku trwa od maja do czerwca, a jego szczyt przypada na majowe soboty — i właśnie te terminy rezerwują się najszybciej, często już zimą, zaraz po ogłoszeniu dat uroczystości w parafiach. Jeśli znacie już datę komunii swojego dziecka, warto odezwać się od razu: im wcześniej, tym większy wybór godzin i pewność, że w dniu przyjęcia animatorka będzie do Waszej dyspozycji. Dojazd do Katowic to dla nas codzienność — z naszej siedziby w Knurowie to około pół godziny drogi, a poza stolicą regionu jeździmy na przyjęcia po całym Śląsku i okolicach, także w województwie opolskim i małopolskim. Zakres pakietów i to, co dokładnie wchodzi w skład animacji, sprawdzicie w naszym cenniku, a przy rezerwacji podpowiemy, jaka obsada sprawdzi się przy liczbie dzieci z Waszej listy gości.