Mikołów ma swój własny, niespieszny rytm — i dokładnie taki rytm powinno mieć rodzinne świętowanie. Jeśli planujecie przyjęcie po Pierwszej Komunii i chcecie, żeby dorośli naprawdę usiedli przy stole, a dzieci nie krążyły znudzone między deserem a tortem, animator na komunię w Mikołowie z zespołu AnimatOlka rozwiąże ten dylemat. Jesteśmy zespołem animatorek z pobliskiego Knurowa, mamy za sobą ponad dziesięć lat pracy z dziećmi i ponad dwa tysiące poprowadzonych wydarzeń. Na przyjęciu komunijnym organizujemy kącik animacyjny dla dzieci-gości — w restauracji, w domu albo w ogrodzie — i przez około trzy godziny bierzemy na siebie całą dziecięcą energię.
Komunia w mieście ogrodów — kameralnie i po swojemu
Mikołów bywa nazywany miastem ogrodów i trudno o lepszą zieloną wizytówkę niż Śląski Ogród Botaniczny na obrzeżach miasta. Ten kameralny, ogrodowy charakter widać też w tym, jak mikołowskie rodziny świętują: wiele przyjęć komunijnych odbywa się w domach i przydomowych ogrodach albo w mniejszych, przytulnych salach, a nie w ogromnych kompleksach bankietowych. Tempo jest tu spokojniejsze niż w wielkich miastach aglomeracji — i bardzo nam to odpowiada. Animacje dopasowujemy właśnie do takiej skali: zamiast głośnego widowiska przygotowujemy program, który naturalnie wtapia się w rodzinne popołudnie i zostawia miejsce na to, co najważniejsze.
Kącik animacyjny: dorośli przy stole, dzieci w swoim świecie
Na czym to polega w praktyce? Animatorka aranżuje w wybranym miejscu — kącie sali, osobnym pokoju czy pod gołym niebem — przestrzeń tylko dla dzieci. Tam toczą się zabawy grupowe, działa kącik plastyczny, powstają zwierzaki z modelowanych balonów, a chętni mogą liczyć na malowanie buziek i tatuaże brokatowe. W programie są też bańki mydlane, które w ogrodowej scenerii robią wyjątkowe wrażenie, oraz mini disco na finał. Jedna animatorka opiekuje się grupą do około dwunastu dzieci; jeśli mała gromadka okazuje się liczniejsza, dołącza druga osoba z zespołu. Dla rodziców oznacza to jedno: przez kilka godzin nikt nie ciągnie ich za rękaw, a rozmowy przy stole nie urywają się co pięć minut.
Zabawy, które nie przekrzykują uroczystości
Przyjęcie komunijne to nie urodzinowa impreza — ma swoją powagę i swój porządek dnia. Dlatego pracujemy dyskretnie i z wyczuciem. Kiedy podawany jest obiad, wyciszamy program i proponujemy spokojne zajęcia przy stoliku plastycznym; ruchliwsze zabawy planujemy na momenty pomiędzy daniami, w porozumieniu z gospodarzami przyjęcia. Wszystkie aktywności dobieramy tak, żeby były bezpieczne dla galowych strojów — komunijne sukienki i eleganckie garnitury mają przetrwać ten dzień w nienaruszonym stanie. Nikt nie wraca do domu z plamą, za to każdy z balonowym zwierzakiem i pomalowaną buźką.
Od przyjazdu do finału — jak pracujemy krok po kroku
Zaczynamy, zanim pojawią się goście: animatorka przyjeżdża wcześniej, rozstawia kącik i przygotowuje materiały, żeby dzieci już od progu widziały, że coś na nie czeka. Potem program toczy się modułami: najpierw zabawy integracyjne, które ośmielają nawet kuzynów widzących się pierwszy raz, później rotacja atrakcji — plastyka, balony, malowanie buziek, bańki — a na zakończenie wspólny finał, najczęściej mini disco. Standardowo jesteśmy z dziećmi około trzech godzin, czyli dokładnie tyle, ile trwa najbardziej wymagająca część przyjęcia. Wcześniej ustalamy z Wami plan dnia, żeby animacje zgrały się z obiadem, tortem i rodzinnymi zdjęciami, a nie konkurowały z nimi.
Ogród przy domu czy mniejsza sala? Oba warianty znamy dobrze
W Mikołowie wyjątkowo często prowadzimy animacje właśnie w przydomowych ogrodach — i to wdzięczna sceneria: jest miejsce na zabawy ruchowe, bańki lecą wysoko, a dzieci nie muszą ściszać głosu. Przywozimy ze sobą wszystko, czego potrzebuje kącik animacyjny, więc po Waszej stronie zostaje tylko kawałek trawnika albo tarasu. Jeśli przyjęcie odbywa się w restauracji lub kameralnej sali, działamy równie sprawnie: wystarczy nam kąt z dala od głównego stołu, żeby stworzyć dzieciom ich własny mały świat. W obu wariantach wcześniej dopytamy o przestrzeń i dobierzemy zabawy do warunków — inaczej pracuje się na otwartym powietrzu, inaczej między stolikami.
Maj i czerwiec: kalendarz, który nagradza wczesne decyzje
Sezon komunijny na Śląsku to przede wszystkim maj i początek czerwca, a najszybciej znikają majowe soboty. Rezerwacje na te terminy przyjmujemy już zimą — ruszają lawinowo, gdy tylko parafie ogłoszą daty uroczystości. Jeśli więc znacie już swój termin, warto odezwać się wcześniej, zanim kalendarz się zapełni. Dojeżdżamy po całym Śląsku i okolicach, a do Mikołowa mamy z Knurowa około dwudziestu minut drogi, więc logistyka jest po naszej stronie czystą formalnością. O naszym podejściu najlepiej mówią rodzice — w Google mamy 354 opinie ze średnią 5,0. Szczegóły pakietów znajdziecie w cenniku, a my chętnie podpowiemy, który wariant będzie pasował do Waszego przyjęcia.