Biała alba, odświętne garnitury i sala pełna bliskich z obu brzegów Przemszy — a między stołami kilkanaścioro dzieci, które po zupie zaczynają się nudzić. Właśnie wtedy najbardziej przydaje się animator na komunię w Mysłowicach. AnimatOlka to zespół animatorek dziecięcych z Knurowa: ponad 10 lat doświadczenia, przeszło 2000 poprowadzonych wydarzeń i 354 opinie 5,0 w Google. Na przyjęciach komunijnych prowadzimy kącik animacyjny dla dzieci-gości — w restauracji albo w domu — standardowo przez około trzy godziny, czyli dokładnie przez tę część przyjęcia, w której dorośli najbardziej chcą po prostu ze sobą pobyć.
Komunia na styku Śląska i Zagłębia
Mysłowice to miasto graniczne w najlepszym znaczeniu tego słowa. Przy Trójkącie Trzech Cesarzy stykały się niegdyś granice trzech państw, a dziś nad Przemszą spotykają się po prostu dwa światy: śląski i zagłębiowski. Na komuniach widać to jak na dłoni — część rodziny zjeżdża od strony Katowic i Tychów, część z Sosnowca, Jaworzna czy Oświęcimia, a kuzyni z obu stron dawnej granicy poznają się nieraz dopiero przy wspólnym stole. Taki rodzinny zjazd oznacza jedno: dzieci jest sporo, są w różnym wieku i nie zawsze się znają. Dobrze poprowadzony kącik animacyjny łamie pierwsze lody szybciej niż niejeden toast — po dwóch zabawach integracyjnych nikt już nie pyta, kto jest „ze Śląska”, a kto „z Zagłębia”.
Mysłowickie przyjęcia komunijne bywają przy tym kameralne. Zamiast wielkiej sali bankietowej rodziny często wybierają mniejszą restaurację blisko parafii albo przyjęcie w domu z ogrodem — w Kosztowach, Dziećkowicach, Brzezince czy na Wesołej. Kącik animacyjny dopasowujemy do obu scenariuszy: tam, gdzie miejsca jest mniej, stawiamy na spokojniejsze atrakcje przy stoliku, a w ogrodzie rozwijamy pełny program z zabawami ruchowymi.
Co robi animatorka, gdy Wy kroicie tort
Animatorka na przyjęciu komunijnym nie robi „występu” — bierze pod opiekę dzieci-gości. W uzgodnionym miejscu sali rozkłada kącik z atrakcjami: zabawy grupowe, kącik plastyczny, modelowanie balonów, malowanie buziek, tatuaże brokatowe, bańki mydlane, a na koniec mini disco. Dzieci mają własny program i własną przestrzeń, a rodzice — przyjęcie, na którym naprawdę można dokończyć rozmowę, zjeść ciepły obiad i spokojnie przyjąć życzenia od gości. Jedna animatorka opiekuje się grupą do około dwunastu dzieci; kiedy kameralna gościna zamienia się w duży zjazd kuzynostwa, przyjeżdżamy we dwie. Program układamy tak, żeby zarówno przedszkolak, jak i dziesięciolatek znaleźli coś dla siebie — młodsi ciągną do baniek i malowania buziek, starsi do zabaw grupowych i mini disco.
Z wyczuciem, nie z hukiem
Komunia ma swój charakter i pilnujemy go w każdej minucie animacji. Pracujemy dyskretnie: bez przekrzykiwania obiadu, bez wyciągania wszystkich gości na środek sali i bez atrakcji, które odwracałyby uwagę od bohatera dnia. Zabawy dobieramy tak, żeby były bezpieczne dla galowych strojów — nic, co mogłoby poplamić komunijną sukienkę albo mały garnitur. Głośniejsze punkty programu, jak mini disco, ustawiamy w porozumieniu z rodzicami na moment, który naturalnie pasuje do rytmu przyjęcia — najczęściej wtedy, gdy oficjalna część jest już za Wami.
Trzy godziny krok po kroku
Jak to wygląda w praktyce? Standardowy scenariusz kącika animacyjnego układa się mniej więcej tak:
- Przed gośćmi — animatorka przyjeżdża wcześniej, rozstawia kącik i ustala z obsługą lub gospodarzami przebieg przyjęcia.
- Start — zabawy integracyjne, po których kuzynostwo z różnych miast przestaje być dla siebie obce.
- Część spokojna — kącik plastyczny, malowanie buziek i tatuaże brokatowe w czasie, gdy dorośli jedzą obiad i wznoszą toasty.
- Część ruchowa — modelowanie balonów, bańki mydlane i zabawy grupowe dopasowane do wieku dzieci.
- Finał — mini disco albo wspólna zabawa na zakończenie, po której dzieci wracają do rodziców zmęczone i zadowolone.
Całość trwa standardowo około trzech godzin — zwykle od obiadu do deseru, czyli przez najbardziej „dorosłą” część uroczystości. Godzinę startu dopasowujemy do planu Waszego przyjęcia, nie odwrotnie.
Restauracja, dom czy ogród?
W restauracji potrzebujemy jedynie kawałka przestrzeni: kąta sali, stolika na prace plastyczne i odrobiny miejsca na zabawy ruchowe. Warto przy rezerwacji wspomnieć obsłudze, że będzie działał kącik animacyjny — podpowiemy, ile miejsca zarezerwować. Przyjęcie w domu albo w ogrodzie rządzi się swoimi prawami: jest swobodniej, dzieci czują się jak u siebie, a bańki mydlane na trawie wychodzą najpiękniej. W obu wariantach wszystkie materiały przywozimy ze sobą — od farb po balony — więc po Waszej stronie zostaje tylko lista małych gości.
Majowe soboty znikają pierwsze
Sezon komunijny to maj i czerwiec, a jego rytm wyznaczają parafie. Gdy tylko ogłoszą daty uroczystości — często już zimą — rodzice zaczynają spinać salę, fotografa i animacje, dlatego majowe soboty rezerwują się pierwsze. Jeśli znacie już datę komunii, nie czekajcie do wiosny: napiszcie do nas z terminem i orientacyjną liczbą dzieci, a my potwierdzimy dostępność i przygotujemy wycenę. Szczegóły pakietów i atrakcji znajdziecie w cenniku. Czerwcowe terminy i niedziele dają trochę więcej oddechu, ale i one potrafią zniknąć szybciej, niż się wydaje — zwłaszcza gdy rodzina zjeżdża się z obu stron Przemszy i data musi pasować wszystkim.