Coraz więcej śląskich rodzin wybiera na przyjęcie komunijne nie salę za rogiem, lecz góry. Szczyrk — z majowo zielonym Skrzycznem nad dachami — stał się naturalnym kierunkiem takich rodzinnych wyjazdów: uroczystość w kościele rano, potem obiad w pensjonacie i popołudnie z widokiem na szczyty. Jest tylko jeden szczegół, o którym łatwo zapomnieć przy rezerwowaniu noclegów: co przez kilka godzin przyjęcia będą robić dzieci-goście. Właśnie ten problem rozwiązuje animator na komunię w Szczyrku. AnimatOlka to zespół animatorek dziecięcych z Knurowa — ponad 10 lat doświadczenia, przeszło 2000 poprowadzonych wydarzeń i 354 opinie 5,0 w Google. W Beskidy dojeżdżamy tak samo chętnie jak do miast aglomeracji, bo pracujemy na całym Śląsku i w okolicach.
Komunia z widokiem na Skrzyczne
Maj i czerwiec to w Szczyrku pora spokojniejsza niż zimowy szczyt sezonu: wyciągi zwalniają tempo, stoki zielenieją, a hotele i pensjonaty otwierają się na rodzinne uroczystości. Komunia wyjazdowa w górskim kurorcie ma kameralny charakter, którego trudno szukać w wielkomiejskiej sali — bliscy zjeżdżają nieraz na cały weekend, po obiedzie można wyjść na taras albo na krótki spacer, a zdjęcia z uroczystości mają w tle prawdziwe góry. Dla najmłodszych gości to jednak wciąż długie przyjęcie przy stole: eleganckie ubranie, dorosłe rozmowy i deser dopiero „za dwie godziny”. Dlatego rodziny planujące komunię w górach coraz częściej od razu dopisują do planu osobny punkt: animacje dla dzieci.
Stolik spraw dziecięcych, czyli kącik animacyjny
Nasza animatorka organizuje na przyjęciu kącik animacyjny — wydzielone miejsce w sali lub tuż obok niej, które na około 3 godziny staje się dziecięcym centrum wydarzeń. Program układamy z modułów:
- zabawy grupowe i integracyjne,
- kącik plastyczny,
- malowanie buziek i tatuaże brokatowe,
- modelowanie balonów,
- bańki mydlane,
- mini disco na finał.
Jedna animatorka opiekuje się grupą do około 12 dzieci; gdy dziecięcych gości jest więcej, przyjeżdżamy we dwie. Zysk dla dorosłych jest prosty: rodzice naprawdę uczestniczą w uroczystości swojego dziecka, dziadkowie mają czas na rozmowy, a nikt nie spędza obiadu na zaglądaniu pod stół, gdzie właśnie znudziła się młodsza kuzynka.
Wesoło w kąciku, spokojnie przy stołach
Przyjęcie komunijne ma swoją powagę i dobra animacja musi ją uszanować. Nie przywozimy do pensjonatu głośnej imprezy: pracujemy bez przekrzykiwania obiadu, dynamiczniejsze zabawy planujemy między daniami albo w osobnym pomieszczeniu, a natężenie atrakcji uzgadniamy wcześniej z rodzicami. Dbamy też o galowe stroje — farby do malowania buziek są zmywalne, prace plastyczne zabezpieczamy, a zabawy ruchowe dobieramy tak, by biała sukienka i wyprasowana koszula przetrwały do rodzinnej fotografii. Chodzi o to, żeby dzieci bawiły się znakomicie, a uroczystość pozostała uroczystością.
Trzy godziny rozpisane od przyjazdu do finału
Jak to wygląda w praktyce? Jesteśmy na miejscu przed gośćmi — czas dojazdu w Beskidy mamy wliczony w plan dnia, więc kącik stoi gotowy, zanim rodzina wróci z kościoła. Start jest łagodny: zabawy integracyjne, przy których dzieci z różnych stron rodziny w ogóle się poznają. W czasie obiadu proponujemy ciche zajęcia przy stoliku plastycznym, potem przychodzi pora na malowanie buziek, tatuaże i balony, a energię rozładowujemy w blokach ruchowych ustawionych między daniami. Finał — bańki mydlane albo mini disco — planujemy tak, by domknąć program w chwili, gdy przyjęcie naturalnie zmierza do deseru. Szczegółowe warianty programu i to, co zawiera każdy z nich, zebraliśmy w cenniku.
Pensjonat, sala hotelowa czy domek z ogrodem?
W Szczyrku scenariusze bywają różne: część rodzin wybiera salę restauracyjną hotelu, część kameralny pensjonat, a niektórzy wynajmują domek na wyłączność i świętują we własnym gronie, z ogrodem pod lasem. Pracujemy w każdym z tych wariantów. W restauracji czy hotelu uzgadniamy z obsługą miejsce na kącik, tak by nie kolidował z serwisem kelnerskim. Do domku lub ogrodu przywozimy wszystko ze sobą — potrzebujemy tylko kawałka podłogi albo trawnika. Górska pogoda potrafi zaskoczyć nawet w maju, więc przy planach ogrodowych zawsze mamy przygotowany wariant pod dachem: program płynnie przenosi się do środka i dzieci właściwie nie zauważają zmiany.
Górski kalendarz komunijny, czyli kto pierwszy, ten w maju
Sezon komunijny trwa od maja do czerwca, a majowe soboty znikają z naszego grafiku pierwsze — rodziny rezerwują je już zimą, zaraz po tym, jak parafie ogłoszą daty uroczystości. Przy komunii wyjazdowej w Szczyrku dochodzi jeszcze drugi kalendarz: obłożenie hoteli i pensjonatów, które wiosną przyjmują także chrzciny i rodzinne jubileusze. Najrozsądniej działać równolegle — z chwilą potwierdzenia noclegów i sali zarezerwować także animatorkę. Z Knurowa do Szczyrku jedziemy około 1,5 godziny, dlatego prosimy jedynie o dokładny adres i godzinę rozpoczęcia przyjęcia; resztą logistyki zajmujemy się same. A jeśli wasz termin dopiero się klaruje, napiszcie wcześniej — wstępnie zaznaczymy datę w grafiku i potwierdzimy ją, gdy parafia ogłosi godziny.