Pierwsza Komunia gromadzi przy jednym stole trzy pokolenia, a często i gości, którzy przyjechali z daleka specjalnie na ten dzień. Dorośli celebrują, wspominają, rozmawiają — ale dzieci-goście już po pierwszym daniu zaczynają wiercić się na krzesłach, krążyć między stołami i wymyślać zabawy, na które odświętne ubrania nie są gotowe. Właśnie wtedy przydaje się animator na komunię w Tarnowskich Górach. Jesteśmy AnimatOlką — zespołem animatorek dziecięcych z Knurowa. Od ponad 10 lat prowadzimy kąciki animacyjne na rodzinnych uroczystościach, mamy za sobą ponad 2000 wydarzeń, a 354 opinie z oceną 5,0 w Google potwierdzają, że podchodzimy do tej pracy z sercem.
Gwarkowskie miasto lubi świętować po swojemu
Tarnowskie Góry to miejsce, w którym tradycja wciąż żyje: gwarkowskie korzenie, zabytkowa kopalnia srebra wpisana na listę UNESCO i klimatyczny rynek nadają miastu charakter nie do pomylenia z żadnym innym. Widać to również w rodzinnym świętowaniu — przyjęcia komunijne organizuje się tu z dbałością o szczegóły, zarówno w lokalach śródmiejskich, jak i w podmiejskich ogrodach, gdzie majowa pogoda pozwala przenieść część uroczystości na trawnik. Do obu scenariuszy przyjeżdżamy przygotowane: do kameralnej sali w centrum zabieramy program, który mieści się na kilku metrach kwadratowych, a do ogrodu — zabawy, które najlepiej wypadają pod gołym niebem.
Kącik animacyjny, czyli spokojna głowa rodziców
Nasze zadanie na przyjęciu komunijnym da się opisać jednym zdaniem: przejmujemy opiekę nad dziećmi-gośćmi, żeby dorośli mogli naprawdę usiąść do stołu. W uzgodnionym miejscu rozkładamy kącik animacyjny z materiałami plastycznymi, balonami i akcesoriami do zabaw, a dzieci dostają własny program:
- zabawy grupowe na przełamanie lodów,
- malowanie buziek i tatuaże brokatowe,
- kącik plastyczny,
- modelowanie balonów,
- bańki mydlane,
- mini disco na finał.
Rodzice i dziadkowie zyskują to, co na komunii najcenniejsze — niespieszną rozmowę z bliskimi, bez zrywania się od stołu co pięć minut i bez nasłuchiwania, co dzieje się w drugim końcu sali. Jedna animatorka opiekuje się grupą do około 12 dzieci; gdy mała widownia jest liczniejsza, przyjeżdżamy we dwie.
Dzień odświętny, zabawa z wyczuciem
Komunia rządzi się innymi prawami niż urodziny w sali zabaw — i dobrze o tym wiemy. Program prowadzimy dyskretnie: nie przekrzykujemy obiadu ani toastów, żywsze zabawy planujemy między daniami lub w osobnej części sali, a muzyka pojawia się dopiero wtedy, gdy przyjęcie samo łapie luźniejszy rytm. Pilnujemy też galowych strojów. Farby do malowania buziek są zmywalne, prace plastyczne wymyślamy tak, żeby biała sukienka i elegancki garnitur wyszły z nich bez szwanku, a zabawy ruchowe dopasowujemy do przestrzeni i ubrań dzieci. Uroczysty charakter dnia zostaje nienaruszony — znika tylko nuda.
Od pierwszego gościa do mini disco: jak to przebiega
Na miejscu meldujemy się przed gośćmi, żeby spokojnie przygotować kącik i przywitać dzieci, zanim na dobre rozsiądą się przy stole. Zaczynamy od zabaw integracyjnych — kuzyni, którzy widują się dwa razy w roku, po kwadransie grają już w jednej drużynie. Dalej program toczy się modułami: część plastyczna przy stoliku, malowanie buziek i tatuaże brokatowe, modelowanie balonów, zabawy grupowe, pokaz baniek mydlanych. Finałem jest mini disco, po którym dzieci wracają do rodziców z balonowym zwierzakiem w dłoni i brokatem na policzkach. Standardowo spędzamy z dziećmi około 3 godzin — mniej więcej tyle, ile trwa oficjalna część przyjęcia.
Lokal w centrum czy ogród za miastem?
W śródmieściu, w okolicach rynku, przyjęcia komunijne odbywają się zwykle w restauracyjnych salach — tam pracujemy w wyznaczonym kącie lub osobnym pomieszczeniu i potrzebujemy naprawdę niewiele: kawałka podłogi oraz stolika na kącik plastyczny. Zupełnie inny klimat ma komunia w domu albo przydomowym ogrodzie, częsta w podmiejskich dzielnicach: dzieci są u siebie, jest miejsce na zabawy ruchowe, a bańki mydlane na tle zieleni robią furorę i pięknie wychodzą na zdjęciach. Oba warianty znamy od podszewki, więc przy rezerwacji podpowiemy, jak ustawić kącik, by animacje nie kolidowały z obsługą przyjęcia.
Majowe soboty znikają pierwsze
Sezon komunijny trwa od maja do czerwca, a jego szczyt przypada na majowe soboty — właśnie te terminy rezerwują się najszybciej, często już zimą, zaraz po ogłoszeniu dat w parafiach. Jeśli znacie już datę komunii swojego dziecka, warto odezwać się wcześniej: wtedy to Wy wybieracie, a nie kalendarz. Przy rezerwacji ustalamy liczbę dzieci, charakter miejsca i ulubione atrakcje małych gości, a szczegóły pakietów znajdziecie w cenniku. Dojeżdżamy po całym Śląsku i okolicach, również do województwa opolskiego i małopolskiego — z Knurowa do Tarnowskich Gór mamy około 40 minut, więc to dla nas przysłowiowy rzut beretem.